Przeliteruj to …

… to prosty sposób na aktywny przerywnik podczas zajęć lub jako ćwiczenie na rozgrzewkę albo zakończenie lekcji. To sposób na wprowadzenie tematu lekcji, nowego słowa lub powtórzenie już znanego. Nie ukrywam, że lepiej wybierać krótsze wyrazy, ponieważ przy długich można się pogubić. (Pisząc to myślałam przede wszystkim o niemieckich wyrazach, które potrafią być baaardzo długie.) Poćwiczymy (i to dosłownie) koncentrację i ortografię. Nieważne do czego wykorzystamy aktywny alfabet, zabawa gwarantowana.

Materiały do druku:

Przeliteruj to! – wersja w j. polskim

Przeliteruj to!-2 – wersja w j. niemieckim

Przeliteruj to!-3  – wersja w j. angielskim


A to parę wariantów aktywnego alfabetu:

Wariant 1: Na szalonego nauczyciela

Nauczyciel przeliteruje uczniom temat danej lekcji.

Wariant 2: Na działania grupowe

Dzielimy uczniów na 4 osobowe grupy. Każda grupa dostaje 4 wyrazy i musi je przeliterować innym grupom. (Warto powtórzyć każdy wyraz dwa razy) Inni zapisują nowe słówka. Wygrywa ta grupa, która zapisze najwięcej poprawnych wyrazów.

Wariant 3: Na szyfranta

Mówimy uczniowi dany wyraz, a on nam go aktywnie przeliteruje.

Wariant 4: Na szybkiego zająca

Uczeń pokazuje tylko raz każdą literę z danego wyrazu. Ten, kto pierwszy zapisze go poprawnie wygrywa.

Wariant 5: Na dobry początek

Jeżeli uczniowie się nie znają, lub mamy kogoś nowego w klasie to możemy się przedstawić w taki sposób.

Wariantów może być więcej, napiszcie, stwórzmy ciekawą listę.

Pozdrawiam sportowo jak to na czas olimpiady zimowej przystało.

P.S. Jak macie nadpobudliwe, nadruchliwe dzieci w klasie to będą one przeszczęśliwe ucząc się w ten sposób.

Reklamy

Maszyna słów – instrukcja montażu

O maszynie słów pisałam już https://fraubuda.wordpress.com/2017/12/08/maszyna-slow/. Mimo, że był filmik jak ona działa i opis budowy, to zabrakło dość istotnego elementu, a mianowicie zdjęć tego, co dzieje się w środku. Nie mogłam tego zrobić na przykładzie maszyny Martyny, ponieważ wszystko miała już „zamontowane” na stałe, dlatego zrobiłam swoją i teraz dokładnie pokażę z czego i jak jest wykonana.

Materiały:

  • pudełko od butów
  • kartka papieru odpowiednio docięta i najlepiej, żeby była zalaminowana, dla lepszego poślizgu
  • karton
  • klej na gorąco

Teraz chyba już wszystko jasne. Pokazywałam maszynę na różnych spotkaniach z nauczycielami i wszyscy byli jej magią zauroczeni. Niejeden z nich miał pomysł jak może wykorzystać ją w swojej pracy.

Pozdrawiam instruktażowo

2 urodziny

Mija już drugi rok, jak dzielę się z Wami tym, co uważam, za ważne i przydatne w pracy nauczyciela. W poprzednim roku okazało się, że najbardziej potrzebowaliście pomysłów na godziny wychowawcze. Były najbardziej popularne. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy, ponieważ zaczynając o tym pisać chciałam pokazać, jak inaczej mogą wyglądać te zajęcia, ile potencjału w nich drzemie. Do tego rodzaju zajęć sama musiałam dojrzeć. Niedawno poszłam również w stronę wywiadówek i to również miało pozytywny odzew. Chyba mogę pokusić się o stwierdzenie, że był to rok spraw wychowawczych. Ale i nie tylko.

Podsumowując:

 

2017 był rokiem jak widać aktywnym.

Chciałabym Wam wszystkim, moim czytelnikom podziękować. Za to, że jesteście, za to, że piszecie i za to, że korzystacie z tego czym się dzielę. Wasza obecność jest dla mnie motywacją do dalszego działania.

Poprzednio życzyłam sobie drugiego takiego roku, a okazał się bardziej owocny, więc cóż mi tym razem pozostaje? Chyba życzyć sobie tego samego, czyli …

Drugiego owocnego roku, wielu zadowolonych czytelników i nowych pomysłów, oby się nie skończyły.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Frau Buda!

Coś miłego, coś słodkiego.

Lubię słyszeć miłe słowa. Noszę wtedy je w sobie, mam lepszy humor, więcej siły do pracy. Niestety słyszymy takie pozytywne komunikaty o wiele rzadziej niż byśmy sobie tego życzyli. Często jest to uzależnione od otaczających nas osób, przyjaciół, rodziny. A co w sytuacji, gdy tych przyjaciół mamy niewielu lub niezbyt często się z nimi spotykamy, wtedy okazji do usłyszenia paru miłych słów jest znacznie mniej. Dlatego może warto obdarować naszych uczniów miłym słowem, ponieważ nigdy nie wiemy, kto naprawdę w danym momencie go potrzebuje.

Moja koleżanka z pracy chciała właśnie tak zrobić i poprosiła mnie o pomoc. Zaprojektowałam dla niej karteczki z wybranymi zdaniami, a ona upiekła babeczki. Do babeczek na wykałaczkach dołączyła miłe słowa i prezent był gotowy. Dzieci były zachwycone.

coś miłego, coś słodkiego – PDF do druku

Taki prezent możemy zrobić jako wychowawca swojej klasie z okazji np. Walentynek lub Dnia Dziecka, a może na koniec roku.

Pozdrawiam serdecznie