Skrzynka słów, czyli o utrwalaniu słownictwa

Na lekcjach języka obcego uczymy się nieustannie wielu słówek. Czasami zapisywanie ich w zeszycie pomaga, czasami lądują tam i są na zawsze zapomniane. Wiadomo, jak ich nie używamy, to trudno wygrzebać je z odmętów naszej przepełnionej głowy.

Dzisiaj proponuję Wam dwumiesięczny eksperyment SKRZYNKĘ SŁÓW. Na czym on polega? Pod koniec każdej lekcji wybieramy 7 nowych słów, które poznaliśmy, zapisujemy na specjalnych kartkach i wkładamy do pudełka. Na początku następnej, losujemy 7 i odpowiadamy. Oczywiście możemy nagrodzić szczęśliwca, który je znał. A pod koniec następnej dokładamy następne siedem. Po 2 miesiącach, gdy przecież na początku każdej lekcji powtarzaliśmy wyrazy okaże się, że pamiętamy więcej niż gdybyśmy zapisali je tylko w zeszycie. Niby nic, a ma w sobie moc.

Kartki na słówka i etykiety  – do druku

Zadanie ma podobny cel jak wcześniej przeze mnie opisywany TRENING SŁÓW https://fraubuda.wordpress.com/2016/05/08/trening-slow/ . Warto od czasu do czasu wprowadzać takie zadania z dłuższym terminem wykonania. Urozmaica to nasze lekcje, pobudza ciekawość, daje wyzwanie i przede wszystkim widać efekty. Zadania w stylu „na cały semestr” lub „na cały rok”, są dla nas wszystkich bardzo trudnym wyzwaniem. Tu mamy wszystko w pigułce.

A może przenieść to na inny teren? Taką skrzynkę mógłby wykorzystać np. nauczyciel biologii. Przecież poznaje się na lekcji 7 nowych pojęć. A polonista? Może wpisze wyrazy, które sprawiają trudność w pisaniu – żeby utrwalić ortografię, albo pojęcia, osoby, miejsca opisujące daną lekturę, epokę. Cel zawsze jest ten sam. Zostawiamy okruszki. Wydaje mi się, że każdy nauczyciel znajdzie w tym zadaniu coś dla siebie.

Pozdrawiam gorąco w ten zimowy czas.

Frau Buda

Reklamy

Film na wywiadówkę część I „Przekaz międzypokoleniowy”

Od dawna piszę o godzinach wychowawczych, jak je przeprowadzić, by poruszyć ważne dla nas tematy, jak sprawić, by były wartościowe. Nie raz słyszałam, że wykorzystujecie te materiały, pracujecie z filmami. Sporo już tego jest a będzie więcej, obiecuję.

Dzisiaj jednak chciałabym skierować filmik nie do uczniów na godzinie wychowawczej, ale do rodziców na wywiadówce. Może powstanie nowy cykl?

Często nauczyciele denerwują się przed wywiadówkami, szczególnie młodzi wychowawcy. Zazwyczaj te spotkania wyglądają w następujący sposób: Przekazujemy suche informacje, ustalamy wydarzenia, wyjścia. Wspominamy o problemach, choć niechętnie i tym podobne. Nieliczni z nas próbują zainicjować dyskusję na poważne tematy pojawiające się w życiu klasy, tak aby wyciągnąć z tego wspólnie konstruktywne wnioski. Te wywiadówki są wtedy inne, łatwiej po takich spotkaniach rozmawiać z rodzicami, są bardziej otwarci, mają może nawet większe zaufanie do nas. Spróbujmy tę formę nieco urozmaicić. Może jeszcze bardziej ułatwi nam to wszystkim komunikację.

Tematem I części „Film na wywiadówce” jest „Przekaz międzypokoleniowy”.

 Co mam na myśli pisząc „przekaz międzypokoleniowy”? Tu chodzi o naśladowanie rodziców, opiekunów, o powielaniu pewnych wzorców, tych dobrych i tych złych. To uczenie się przez modelowanie, które przebiega nieświadomie, a wpływa na to jak postępujemy później w życiu.

Nie jest to zadanie na 45 minut jak w przypadku godzin wychowawczych, ale krótkie „mini” warsztaty, które zajmą nam ok 25 minut.


  • Przygotujmy salę tak, żeby usiąść w kole, by nie budować bariery z ławek między sobą. W takim ustawieniu, wszyscy będą się czuli równo.
  • Rozdajmy małe kartki (samoprzylepne), na których każdy rodzic niech napisze jedno dobre wspomnienie ze swojego dzieciństwa. Dokładne polecenie brzmi: Napiszcie o wspólnie spędzonym czasie z ważnym dla was dorosłym, mamą, tatą, dziadkami, może z wujkiem lub ciocią. Co wtedy razem robiliście?
  • Kartki ze wspomnieniami poprzyklejajmy na jeden duży arkusz papieru. A wy jako prowadzący przeczytajcie je na głos. Następnie rozdajmy małe kolorowe naklejki (kropki) i poprośmy, żeby przykleić je przy tych rzeczach, które JUŻ robiliście ze swoimi dziećmi. Mogą to być również rzeczy, które ktoś inny napisał, a wy to robiliście. Da nam to wszystkim do myślenia, to jest właśnie ten przekaz międzypokoleniowy. Pozwoli pokazać, że to co my doświadczyliśmy, jako dobre w naszym dzieciństwie, powielamy, przekazujemy dalej. Skoro to wpłynęło na nas, wpłynie również na nasze dzieci.
  • Na koniec jako podsumowanie proponuję 2,5 minutowy film.

Taki rodzaj spotkania nie nadaje się na pierwszą wywiadówkę. Warto ją zorganizować, gdy chcemy porozmawiać z rodzicami o modelu wychowawczym, gdy spotykamy się np. z odpowiedzią dzieci, że on tak postąpił, bo tata tak robi, itp. Warto również sięgnąć po ten filmik, gdy chcemy pokazać, że gdy wymagamy od dzieci, to musimy przede wszystkim wymagać od siebie.

Pozdrawiam nadal styczniowo, ale ciepło.

Frau Buda

kolorowa gra w klasy

Czasami najprostsze rozwiązania są najbardziej efektywne. Przykładem tego może być zadanie na powtórzenie lub odpytanie z kolorów w nauce języka obcego. Czyli tym razem zadanie dla najmłodszych.

Przygotowujemy dużą planszę składającą się z dziewięciu pól, na których naklejamy kolorowe kartki. Jeżeli chcemy odpytać ucznia z kolorów, mówimy wyraz, a uczeń staje na danym kolorze. Dzieci bardzo lubią tego typu szybką formę sprawdzenia.

Innym wariantem są przygotowane kartki z kolorami. Jedno dziecko czyta, a drugie chodzi po kartce. Sprawdzają się nawzajem.

Pozdrawiam styczniowo Frau Buda

Wigilia klasowa wg planu

Już niedługo przed nami wigilie klasowe. Bardzo często wygląda to tak, że spotykamy się w szkole, oglądamy jasełka, rozchodzimy się do sal, łamiemy się opłatkiem, składamy życzenia, jemy ciasto i mandarynki, śpiewamy kolędy i dalej nie wiadomo co robić.

Ja lubię sobie zawsze zorganizować taką wigilię i może trwa to trochę dłużej, ale przyjemność jest obopólna, a to spotkanie nabiera zupełnie innego charakteru.

Dlatego przygotowałam dla was propozycję wigilii, której elementy trochę zmieniłam, ale jest to plan sprawdzony.

Zacznijmy może od:

  1. kiermaszu klasowego

Zorganizujcie w klasie jarmark bożonarodzeniowy. Podzielcie się na grupy, 4 – 5 osobowe i podzielcie się zadaniami. Przygotujcie, kartki, upieczcie pierniki, zróbcie ozdoby choinkowe, może małe prezenty. Każda grupa powinna przygotować tyle sztuk ile jest uczniów w klasie. Potem chodzą między stoiskami, jedni zaglądają na stragany inni zachwalają swoje produkty, w tle leci świąteczna muzyka. Nam się udało i jest to dobry sposób na integrację klasy. Po pierwsze pracują i planują już przed wigilią, a potem dzielą się tym co zrobili.

  1. Mikołaj vis a vis Mikołaj – Jaka jest między nimi różnica?

O tym pisałam już w zeszłym roku, więc zajrzyjcie tam: https://fraubuda.wordpress.com/2016/12/16/mikolaj-vis-a-vis-mikolaj/

  1. Przygotowania do świąt, mały test.

Czyli co powinno być na stole wigilijnym , najważniejsze rzeczy – przygotowałam prostą kartę pracy. Grupa, która pierwsza ją uzupełni – wygrywa. Zadanie, które zajmuje bardzo mało czasu, a jest dobrym przerywnikiem, żeby przygotować się do głównej części spotkania.

Stół wigilijny – co na nim powinno się znaleźć.

  1. biały obrus
  2. dodatkowe nakrycie, dla nieoczekiwanego gościa
  3. opłatek
  4. biblia
  5. 12 dań bezmięsnych

 

Po tym zadaniu najlepiej nakryć wspólnie do stołu, lub jeżeli zrobiliśmy to wcześniej, sprawdzić, czy wszystko jest.

 

  1. Wspólna wigilia, śpiewanie kolęd.

 Dzielimy się opłatkiem, składamy życzenia, zaczynamy spożywać posiłek, ale tu też chciałabym zaproponować coś jeszcze. Czyli kartki z życzeniami.

Na godzinie wychowawczej warto porozmawiać nad sensem składania życzeń, czy trzeba je składać? Czy miło jest życzenia otrzymywać? Jak składać życzenia, żeby było innej osobie miło. Zróbcie losowanie i niech piszą kartki, ale nie zdradzają adresata. Już przed wigilią spływają do was zaklejone koperty, a wy podczas spotkania bądźcie swego rodzaju posłańcem i czytajcie je na głos, a reszta klasy będzie zgadywać do kogo może być adresowana dana kartka. A na tych kartkach powinni napisać to, co ta osoba lubi, co się z nią wiąże, żeby to były życzenia, specjalne i wyjątkowe. Moi uczniowie bardzo ładnie wywiązali się z tego zadania. Robili ciche podchody, rozmawiali z kolegami koleżankami, których wylosowali o ich marzeniach, oczekiwaniach i robili to w taki sposób, że się nie zdradzili.

Niektórzy mieli problemy z formą, nie wiedzieli dokładnie, co trzeba zawrzeć w takiej kartce, dlatego przygotowałam im mały wzór, taki szkielet.

Dla germanistów:

materiały do druku: Szkielet życzeń po polskuSzkielet życzeń po niemiecku

  1. Prezenty od nauczyciela: Mikołaje z czymś słodkim

O tym też pisałam w zeszłym roku, więc również zapraszam: https://fraubuda.wordpress.com/2016/12/10/mikolaje-o-slodkim-wnetrzu/

  1. Karaoke z kolędami.

Na koniec można pobawić się jeszcze w karaoke z kolędami.

Wiem, trochę dużo tego, ale ten czas będzie naprawdę wyjątkowy. I u mnie się sprawdziło – powtarzam się. To taka wigilia klasowa, a trochę godzina wychowawcza, bo przecież ile ważnych tematów poruszamy. Sam okres przygotowania do tej wigilii dużo uczy, a o to przecież nam chodzi.

Pozdrawiam świątecznie.

Maszyna słów

Sprawdzanie znajomości słownictwa u naszych podopiecznych nie musi być nudne i stresujące. Przykładem tego jest maszyna sklejona przez Martynę. Wykorzystała do tego zwykłe pudełko, obrazek (w tym przypadku był ot Wall – e z bajki o tym samym tytule, a obrazek wzięty z jakiejś reklamy) i kawałek kartki np. z bloku technicznego. W obrazku, który jest maskownicą pudełka, Martyna wycięła dwie dziury, jedną u góry, drugą na dole. Pomiędzy tymi dziurami przykleiła kartkę, tworząc tak jakby „zjeżdżalnie”. Ot i to wszystko. A cały myk polega na tym, że jak wrzucamy do otworu kartkę, to ona zawsze wypadnie innym wierzchem. Dlatego jeżeli z jednej strony mamy narysowany wyraz, który chcemy sprawdzić, a z tyłu kartki odpowiedź, z tak zbudowanej maszyny zawsze wypadnie nam odpowiedzą do góry. Wesoły sposób na odpytanie. Dla niejednego ucznia, taka forma pracy może być przyjemna.

Najlepiej widać jak działa taka maszyna słów na filmiku.

Pozdrawiam i dziękuję gorąco Martynie Szczepaniak z Gdyni.